Biały piasek jak mąka, woda turkusowa jak w bajce i… obiad w cenie dwóch gałek lodów nad Bałtykiem! Podczas gdy ceny w polskich kurortach zwalają z nóg, sprytni rodacy znaleźli sposób na luksus bez czyszczenia konta. „Tu żyjemy jak królowie!”
Paragony grozy to już przeszłość!
Mamy dość drożyzny w kraju! Kiedy za rybę z frytkami we Władysławowie trzeba płacić jak za zboże, tysiące Polaków spakowało walizki i ruszyło w nieznane. Kierunek? Egzotyczny azyl, o którym biura podróży nie chcą, żebyś wiedział, bo… jest za tani!
„Schabowy pod palmami kosztuje grosze”
Dotarliśmy do pana Janusza i pani Grażyny z Radomia, którzy zamiast na działkę, polecieli na drugi koniec świata.
„Sąsiedzi myśleli, że wygraliśmy w lotto! A my po prostu policzyliśmy: lot kosztował tyle co paliwo nad morze, a na miejscu hotel z basenem mamy w cenie kwatery u nas. Drink z palemką? Taniej niż piwo w Warszawie!” – śmieje się pan Janusz, popijając mleko z kokosa.
Co musisz wiedzieć o tym nowym hicie?
To nie jest Egipt ani Turcja. To miejsce, gdzie słońce świeci 300 dni w roku, a miejscowi kochają Polaków za ich ułańską fantazję.
Dlaczego tam jest tak tanio?
- Kurs waluty: Nasza złotówka jest tam potęgą!
- Jedzenie: Owoce morza prosto z sieci za parę złotych.
- Noclegi: Apartament z widokiem na ocean w cenie hostelu.
Uważaj na zazdrosnych sąsiadów!
Eksperci ostrzegają: powrót do rzeczywistości może być bolesny. Największym problemem nie jest jednak jet-lag, ale… pękający z zazdrości sąsiedzi, którzy będą musieli oglądać Twoje zdjęcia z luksusowego jachtu.

















