Były takie momenty w historii Hollywood, gdy remake klasycznej bajki mógł być wydarzeniem. Kiedy za kamerą stał ktoś z wizją, a za obsadą stała odwaga. Kiedy pytanie „kto zagra Królewnę Śnieżkę?” wywoływało napięcie, a nie wzruszenie ramion. Śnieżka w wersji Disneya z 2025 roku budzi inne emocje. Nie złość. Nie zachwyt. Raczej spokojną, lekko zmęczoną refleksję kogoś, kto widział już zbyt wiele takich prób.
Film Marca Webba – tak, tego samego Marca Webba, który niegdyś zrobił „(500) dni miłości” – to aktorska adaptacja klasycznej animacji Disneya z 1937 roku. Śnieżka obsada jest tematem, który od momentu ogłoszenia castingu polaryzuje widzów bardziej niż niejedna premiera polityczna. I to mówi coś o tym filmie, zanim jeszcze zobaczymy pierwszą scenę.
Przyjrzyjmy się temu, co mamy.
Obsada Śnieżka – między ambicją a schematem
Kiedy Disney ogłaszał obsadę tego projektu, marketing pracował na pełnych obrotach. Śnieżka aktorzy to temat, który żył własnym życiem przez kilka lat – jeszcze zanim zdjęcia ruszyły na dobre. Rachel Zegler jako tytułowa Śnieżka? Odważny wybór, powiadali jedni. Marketingowy gest w stronę reprezentacji, mówili drudzy. Gal Gadot jako Zła Królowa? Oto gwiazda, która od lat gra jedną postać z różnymi imionami.
Co działa w tej obsadzie? Przede wszystkim kontrast. Zegler i Gadot to dwa różne typy ekranowej obecności – jedna delikatna, wciąż szukająca swojego miejsca przed kamerą, druga nieodmiennie pewna siebie i monumentalna. Czy to wystarczy, żeby zbudować dramaturgię? Niekoniecznie.
Co jest przewidywalne? Prawie wszystko poza tym kontrastem.
Czy casting jest odważny? Na poziomie PR-u – tak. Na poziomie artystycznym – raczej bezpieczny. Zegler jest wschodzącą gwiazdą po „West Side Story”, więc jej nazwisko sprzedaje bilety młodym. Gadot to marka sama w sobie. Andrew Burnap – aktor mniej rozpoznawalny, co mogłoby być zaletą, gdyby jego rola była głębsza. Ansu Kabia pojawia się w dalszym planie.
Casting pod historię czy pod algorytm? Zanim odpowiem – tabela.
Tabela obsady Śnieżka z oceną
| Aktor | Rola | Ocena (1–10) | Komentarz |
|---|---|---|---|
| Rachel Zegler | Śnieżka | 6/10 | Charyzma jest, ale rola ją miejscami przytłacza |
| Gal Gadot | Zła Królowa (antagonistka) | 5/10 | Efektowna wizualnie, płaska dramaturgicznie |
| Andrew Burnap | Książę Jonathan | 6/10 | Poprawny, ale nijaki – rola na miarę tła |
| Ansu Kabia | jeden z drugoplanowych bohaterów | 5/10 | Za mało czasu ekranowego, by oceniać sprawiedliwie |
Oceny na podstawie dostępnych informacji o produkcji i znanych wcześniejszych rolach aktorów.
Główne role pod lupą
Rachel Zegler jako Śnieżka
Rachel Zegler to aktorka, której debiut w „West Side Story” Spielberga był naprawdę imponujący. Grała Marię z taką naturalnością, że przez chwilę można było uwierzyć, że kino muzyczne wróciło z właściwą siłą. Dostała za to Złoty Glob. Branża ją pokochała. I właśnie dlatego obserwowanie jej jako Śnieżki jest takie ambiwalentne.
Tytułowa bohaterka to postać, która w oryginale Disneya z 1937 roku była – powiedzmy sobie szczerze – pasywna jak mebel. Przez dekady krytykowało się ten schemat. Pytanie brzmi: czy nowa wersja Śnieżki daje Zegler materiał, który pozwala jej coś z tym zrobić?
Zegler ma ekranową obecność – tego nie można jej odebrać. Jest ciepła, naturalna, ma w sobie coś, co sprawia, że kamera ją lubi. Ale rola Śnieżki, nawet uwspółcześniona, jest rolą reaktywną. Zegler gra postać, a nie sytuacje. I to ją ogranicza bardziej niż jakikolwiek kostium.
Czy wnosi coś nowego? Tak – przede wszystkim autentyczność emocjonalną, której brakowało wielu poprzedniczkom w podobnych produkcjach. Ale czy to wystarczy? Nie zupełnie.
Ocena: 6/10
Gal Gadot jako Zła Królowa
Tu muszę być szczery, choć staram się unikać oczywistości.
Gal Gadot jest gwiazdą. Twarzą franczyzy. Kobietą, której sama obecność na plakacie robi robotę marketingową. I właśnie to jest jej największy problem jako aktorki.
Zła Królowa to rola, która wymaga głębi – nienawiści, która ma korzenie, próżności, która boli, manipulacji, która jest inteligentna. Najlepsze filmowe złoczyńczynie to takie, przy których widzowie czują dreszcz, bo rozumieją ich logikę. Gadot gra przede wszystkim estetykę. Jest piękna, chłodna, dostojnie ubrana. Ale kiedy scena wymaga czegoś więcej niż pozy – pojawia się pustka.
To nie jest hejt. To obserwacja kogoś, kto śledzi jej karierę od lat i widzi, że aktorka powtarza ten sam zestaw gestów: uniesione brwi, metaliczny głos, kontrolowany uśmiech. Można to cenić jako konsekwencję wizerunkową. Można też – jak ja – uznać, że to po prostu brak aktorskiego ryzyka.
Ocena: 5/10
Andrew Burnap jako Książę Jonathan
Burnap to aktor teatralny – to wyróżnia go na tle castingu tego rodzaju. Na Broadwayu zdobył nagrodę Tony, co sugeruje, że ma warsztat. Ale warsztat teatralny i warsztat filmowy to dwie różne umiejętności, szczególnie w produkcji tak mocno nastawionej na widowiskowość.
Rola Księcia Jonathana jest problematyczna już na poziomie scenariuszowym – to postać, która istnieje głównie po to, żeby być. Burnap robi z nią tyle, ile materiał pozwala, a pozwala niewiele. Poprawny, ale niepamiętany.
Ocena: 6/10
Role drugoplanowe – tło czy siła tej historii?
W produkcjach Disneya role drugoplanowe często ratują film, gdy główna narracja zaczyna się chwiać. Wystarczy przypomnieć, jak wiele z najlepszych momentów klasycznych animacji należało do postaci pobocznych.
W aktorskiej Śnieżce sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ansu Kabia pojawia się w obsadzie, ale bez wystarczająco rozbudowanego materiału źródłowego trudno oceniać jego wkład poza stwierdzeniem, że jego postać istnieje.
Co z siedmioma krasnoludkami? To temat, który sam w sobie stał się osią kontrowersji – decyzja Disneya dotycząca ich obsady wywoływała spory medialne długo przed premierą. Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków w klasycznej wersji animowanej to ikoniczne postaci. W nowej adaptacji ich status i sposób przedstawienia był jednym z kluczowych pytań o to, czym ten film chce być. Odpowiedź produkcji – i jej akceptacja lub odrzucenie przez publiczność – mówi więcej o współczesnym Disneylu niż niejeden wywiad z reżyserem.
Najlepsza rola w Śnieżka
Niech to nie brzmi jak kompromis. W tej konkretnej obsadzie Zegler jest osobą, która naprawdę stara się zbudować postać, a nie tylko odegrać scenariuszowe zadania. Ma w sobie energię, która – nawet gdy materiał ją zawodzi – sprawia, że sceny z jej udziałem mają jakiś oddech. To niekoniecznie wybitna rola, ale w kontekście produkcji, która często woli efekt niż emocję, jest to rola uczciwa. I uczciwa rola w nieuczciwym przemyśle to dziś coś.
🏆 Najlepsza rola: Rachel Zegler jako Śnieżka – Ocena: 6/10
Najsłabsza rola w Śnieżka
Nie dlatego, że Gadot jest złą aktorką. Dlatego, że Zła Królowa to rola, która wymaga ryzyka, a Gadot ryzyka unika z chirurgiczną precyzją. Antagonistka powinna niepokoić, fascynować, być nieprzewidywalna. Gadot jest przede wszystkim ładna i chłodna. To za mało, żeby budować antagonizm przez półtora godziny.
💔 Najsłabsza rola: Gal Gadot jako Zła Królowa – Ocena: 5/10
Filmografia – rozwój czy powtarzanie ról?
Rachel Zegler
- West Side Story (2021)
- The Hunger Games: The Ballad of Songbirds & Snakes (2023)
- Śnieżka (2025)
Widać trajektorię: debiut wybitny, potem role w wielkich franczyzach. Pytanie, czy Zegler zdoła wyrwać się z orbity wielkich IP i zrobić coś naprawdę swojego. Na razie jej filmografia to historia talentu w służbie marek.
Gal Gadot
- Wonder Woman
- seria Szybcy i wściekli
- Death on the Nile
- Heart of Stone
- Śnieżka (2025)
To filmografia gwiazdy, nie aktorki. Gadot buduje markę, nie rolę. Każdy kolejny film to potwierdzenie wizerunku, nie jego rozwinięcie. To może być świadoma strategia. Ale dla krytyka – to monotonia.
Andrew Burnap
- Śnieżka (2025)
Mniej rozpoznawalny poza teatrem, co paradoksalnie czyni go najciekawszym elementem tej obsady. Jeśli poradzi sobie z przeskokiem między sceną a ekranem – może mieć przyszłość w kinie.
Czy obsada działa jako zespół?
To jest pytanie, które przy tego rodzaju produkcjach najczęściej brzmi retorycznie. I tu też nie jest inaczej.
Zegler i Gadot to dwie kobiety z zupełnie innym rytmem grania – jedna szuka autentyczności, druga buduje pomnik. Ich starcia ekranowe mają potencjał dramaturgiczny, ale żeby ten potencjał zrealizować, obie musiałyby grać do siebie, a nie obok siebie. Z dostępnych informacji nie wynika, by chemia między nimi była szczególnie elektryzująca.
Burnap jako Książę Jonathan funkcjonuje bardziej jako element scenografii niż pełnoprawny partner w tym trójkącie relacji. Ensemble Śnieżki nie gra jak zespół – gra jak zestaw gwiazdek w tej samej przestrzeni.
To nie jest efekt złej woli. To efekt współczesnego sposobu budowania produkcji Disneya: najpierw marka, potem casting, na końcu – jeśli zostanie czas – historia.
Czy Śnieżka to dobrze obsadzona produkcja?
Krótka odpowiedź: przeciętnie.
Dłuższa: casting był budowany pod PR, a nie pod dramaturgię. Rachel Zegler to wybór z kilku powodów naraz – talent, wiek, głos, reprezentacja, rozpoznawalność po „West Side Story”. Gal Gadot to wybór z jednego powodu – jest marką. Andrew Burnap to wybór, który mógł być odważny, ale otoczenie nie dało mu przestrzeni na odwagę.
Czy to casting pod algorytm platformy? Częściowo – choć film miał dystrybucję kinową, logika doboru nazwisk jest bliższa logice streamingowej: znane twarze, bezpieczne sylwetki, zero ryzyka.
Czy to casting pod historię? W niewielkim stopniu. Historia potrzebowałaby obsady, która buduje napięcie tam, gdzie go nie ma. Tej obsadzie napięcie brakuje.
Jednym zdaniem: czym jest Śnieżka?
Śnieżka 2025 to produkcja, która miała odwagę zmienić opakowanie klasycznej bajki, ale nie zdołała zmienić tego, co jest w środku – i w efekcie ani nie jest filmem dla dzieci, ani filmem dla dorosłych, lecz filmem dla działu marketingu, który dobrze wiedział, co chce sprzedać. To nie jest klęska. To coś gorszego: to missed opportunity z wielkim budżetem i małą wizją.
Czy warto obejrzeć Śnieżkę?
Dla kogo? Dla fanów Rachel Zegler, którzy chcą zobaczyć, jak radzi sobie w głównej roli widowiska. Dla widzów, którzy lubią produkcje Disneya z zasady. Dla tych, którzy lubią estetyczne, dopracowane wizualnie filmy.
Dla kogo nie? Dla tych, którzy szukają głębokiej historii, odważnego castingu i czegoś, czego Disney nie zrobił jeszcze pięć razy.
Czy to kino ambitne? Nie. Czy to produkcja rozrywkowa? Tak, w swoich najlepszych momentach.
Podsumowanie: Obejrzyj, jeśli masz ochotę na ładny film z przyjemną muzyką i Gal Gadot w roli garderoby ruchomej. Nie oczekuj Kina przez duże K. Dostaniesz produkt Disneya – starannie wykonany, bezpiecznie obsadzony i szybko zapomniany.
Najczęściej zadawane pytania
Kto gra Śnieżkę w filmie z 2025 roku?
Tytułową rolę Śnieżki gra Rachel Zegler – aktorka znana przede wszystkim z „West Side Story” Stevena Spielberga z 2021 roku.
Kto gra Złą Królową w Śnieżce 2025?
Antagonistkę, Złą Królową, gra Gal Gadot – izraelska aktorka znana z serii o Wonder Woman i filmów „Szybcy i wściekli”.
Kto reżyseruje Śnieżkę 2025?
Film reżyseruje Marc Webb, znany z „(500) dni miłości” oraz serii o Amazing Spider-Manie.
Kto gra Księcia w Śnieżce 2025?
Rolę Księcia Jonathana gra Andrew Burnap – aktor teatralny, laureat nagrody Tony na Broadwayu.
Która rola w Śnieżce jest najlepsza?
Według Jana Wolskiego – Rachel Zegler jako Śnieżka. Nie jest to rola wybitna, ale spośród głównych ról wyróżnia się autentycznością i zaangażowaniem emocjonalnym.
Czy warto obejrzeć Śnieżkę 2025?
Tak, jeśli lubisz widowiskowe produkcje Disneya i Rachel Zegler. Nie, jeśli oczekujesz czegoś więcej niż estetyczny spektakl z przewidywalnym castingiem.
Jan Wolski – krytyk filmowy Aktualny24.pl. Widział za dużo filmów, żeby być optymistą, ale wciąż chodzi do kina, żeby się mylić.

















